maturzysta blog

Twój nowy blog

nie wiem jak to się stało, ale farmakologię – zdałem.
i to nie dość, że na 3,5, to jeden punkt – brakował mi do 4,0 <rotfl>

nie mam pojęcia jakim cudem :-)

z angielskiego się rozliczyłem (3,5)

z tego wniosek, że pozostało:
- patomorfa – najbliższy test w piątek
- pepdiatria – kurde – trza się za to zabrać ;/
- diagna o której nawet jeszcze nie myślę

i praktyki :-)

(czyżby?
naprawdę? dobrze widzę?
czy na choryzoncie pojawia się koniec 3 roku…)

sajgon?

egzamin z patofizjologii – prawie zaliczyłem – prawie – bo żeby zdać – musiałbym mieć 2 punkty więcej. Dwakurwapunkty.

Poprawka tydzień później – zakończona gigantycznym sukcesem. Katedra patofizjologii przeszła do historii.

co zostało?
- dwa testy z patomorfy (luzik)
- wyjściówka z pediatrii (bo jakoś nie było czasu zająć się tym wcześniej)
- angielski (egzamin i zaliczenie)
- diagnostyka, którą zostawiłem na wrzesień (dziękujemy „Najmilszy Panie Dziekanie” za sesje ciągłą)

czyli – takie bzdury już zostały na które nie mam już siły :-(

no i głupia sprawa… zaliczenie z farmakologii :-( :-( :-(
co zrobić, żeby znaleźć się wśród 60%, którzy to zdają?
- strategicznie – wybrałem ostatni termin.
W najbliższą środę :-(
(coś czuję, że z tą katedrą spotkam się ponownie we wrześniu :-(   )

dla niewtajemniczonych (szczególnie dla tych, którzy spełnili swoje marzenie – dostali się na medycynę, a nie wiedzą, co ich tam czeka):

Występują:

sulfatiazol, sulfizomidyna, sulfafenidol, sulfadimidyna, sulfafurazol, sulfakarbamid, sulfadimetoksyna, sulfaproksylina, sulfamerazyna, sulfafenazol, sulfalen, sulfametoksydiazyna, sulfametoksypirazyna, sulfafoksyna, sulfametoksazol, sulfacetamid, sulfaguanidyna, sukcynylosulfatiazol, sulfasalazyna, sulanilamid, sulfadikramid, ftalilosulfatiazol, cefazolina, cefradyna, fecalorydyna, cefaglicyna, cefaleksyna, cefalotyna, cefapiryna, cefatril, cefadroksyl, cefaklor, cefuroksym, cefamandol, cefprozil, cerftriazyna, cefonicid, ceforanid, cefotiam, cefoprazon, cefotaksim, ceftriakson, ceftizoksym, cefsulodyna, cefmenoksym, cefpiramid, ceftazidim, cefapodoksym, cefiksim, ceftibuten, cefetament, cefpim, cefpirom, cefoksytana, cefotetan.

a to tylko sulfonamidy i cefalosporyny (czyli niewielka część samych tylko antybiotyków :-(   )

lista postanowień obowiązujących od października 2008:
- będę się uczył systematycznie
- będę spokojny przed egzaminami (bo przecież będę umiał, będę dobrze przygotowany)
- a będę umiał, bo będę się uczył systematycznie.

coś jeszcze z postanowień?
- aha – będę chodził na większość wykładów (nie mówię, że na wszystkie – bo tej obietnicy i tak nie spełnię)

Co poza tym u mnie?
- mikroby – zdane na najpiękniejszą 3,5 na świecie :-)
(to chyba moja najwyższa ocena z egzaminu [mówię o tych ważniejszych, priorytetowych egzaminach])

Patofizjo?
miałem wyjściówkę (bo nie uczyłem się systematycznie) – ale szczęśliwie ją zdałem
i we wtorek – egzamin.

(czy powtórzymy sukces mikrobów?)

przez tydzień chata wolna – cały tydzień będę imprezował.
Zaproszeni:
- sir Robbins – patomorfologia
- sir Virella – mikrobiologia
- sir Kostowski – farmakologia
- Brębor – patofizjologia

test z farmakologii – dostałem 6 punktów (zaliczenie było od 7)
wyjście z pediatrii – do powtórki
- więcej zaliczeń ostatnio nie było

czasem mam wrażenie, że na podstawie mojej biografii powstałby niezły scenariusz do filmu Lyncha

my life is Lynched

a Mimoza?
ech :-(

już nawet nie jest mi przykro.
śmiać mi się z tego chce.

Kiedyś byłoby mi przykro, że Mimoza się nie odzywa.
Zazdrosna jest o to, że książkę, której ona nie chciała – pożyczyłem koleżance.
i dlatego przestała się odzywać.
Jakie to wszystko dziecinne.
śmiać mi się chce.

jeśli ktoś pragnie być traktowany w sposób wyjątkowy
- musi na to ‚zasłużyć’.
Bardzo chciałem, żeby była dla mnie kimś wyjątkowym, ale nie zrobię niczego na siłę.
sztuka dawania, od sztuki tracenia – różni się w sposób zasadniczy.

a ja to:
chromolę

czego tak naprawdę potrzebuję?
akceptacji.

Zaakceptowania moich potrzeb
uczuć
myśli

akceptacji siebie.

tak bardzo mi tego brakuje.

(i znowu marudzę, niczego się dzisiaj nie nauczyłem)
idę spać

sztuka dawania, to nie to samo, co sztuka tracenia

Depeche Mode – the things you said

I thought we had something precious
now I know what its worth
I’ve never felt so disappointed

a czasem tak trudno to pomylić…

PS
zdałem wejściówkę z RKO :-)
co znowu stworzyło niepowtarzalną okazję, aby wstać codziennie rano o 06:30

i patomorfa juto należy do mnie :-)

i źrenice jak spodeczki

i znowu tęsknię zamiast się uczyć.

czasem się zastanawiam, jakim ja będę lekarzem :-(

wracam do pracy…
(tylko jeszcze raz spojrzę na to zdjęcie)

Najbardziej przybijająca rzecz jaką kiedykolwiek usłyszałem, to – mniej więcej pół roku temu:
„słuchaj <tu pada moje imię> – ale Ty we mnie się nie zakochałeś, prawda?”

i tak sobie pomyślałem, że gdyby rzeczywiście zależało mi na tej dziewczynie – chyba pozostałoby mi się wtedy tylko pochlastać :D :D :D

czy można powiedzieć coś równie rozwalającego?

- że na ziemię


  • RSS